« Powergraph na Falkonie | Home | O Zagrodzie zębów - na Kurzojadach »

Puste niebo - recenzja Inkoholiczki

2016/11/21

[…]„Powiem szczerze, że tak do szpiku lubelskiej powieści nie czytałam nigdy w życiu.. Mam ochotę po mieście z aparatem i książką pod pachą ruszyć śladami bohaterów. Odwiedzić kamienicę Marii Rozmusowej na Kowalskiej 3, wleźć na czubek Wieży Trynitarskiej poszukać wierszczy siedzących na sercach dzwonów, posłuchać śpiewających Dominikanów, odwiedzić herbaciarnię Łuny Sierpniowej i ruiny domu świętego Obskuranta, sprawdzić, czy w podziemiach lubelskich rzeczywiście kryją się „dziwne i przewrotne stworzenia – trupiaki i ćmiele”… Podoba mi się jak Autor snuje opowieść z żydowskim zaśpiewem, wplata epizody z lubelskiej historii do fabuły, jak czerpie pełnymi garściami z bogactwa zabytków, podań i legend.” - cała recenzja  ukazała się na blogu INKOHOLICZKI