« Opowieści z meekhańskiego pogranicza - recenzja | Home | Panel o nowym polskim SF, Rafał Kosik i Kuba Małecki na Falkonie »

Labirynty - recenzja

2009/11/6

LabiryntyF+„Autor wiedzie niespiesznie przez historie prawdziwe, wstrząsające bólem cierpiącego ojca (Pieśń z doliny), będące pięknym hołdem dla „zdradzonych o poranku” (Leśni chłopcy), ale też przez fantastyczne światy baśni. Pełna zakrętów droga prowadzi przez utracony dla ludzi „raj” (Ziemia Obiecana), z którego wygnanie było błogosławieństwem, przez wizje niemal jak z narkotycznego snu w pogoni za androidem Philipa K. Dicka (Nexus), aż doprowadza na szczyt mrocznej wieży przeznaczenia (Idąc w cieniu wieży), by zejść ku morskiej plaży, na której czeka diabeł-krab (Rybak, perła i diabeł-krab).
Wszystko to w oprawie poetyckiego, przepełnionego metaforami i symboliką stylu (czasem aż do przesady), zaskakującego bogatym słownictwem i niebanalną formą opisu, wymagającym ciągłej uwagi, by nie zapętlić się w wielorakich znaczeniach” - o Labiryntach Michała Cetnarowskiego pisze na Katedrze Anna „Eruana” Zasadzka.