Felix wyciągnął z plecaka małe pudełko i otworzył je. Wewnątrz, na purpurowej poduszeczce siedziała... mucha. Czarna mucha ze srebrnymi skrzydełkami.
- Znając cię, musi to być... mucha-robot? - zapytał Net, przysuwając nos do pudełka.
Felix przytaknął.
- Jest obdarzona prymitywną inteligencją - wyjaśnił. - Steruje się nią, zadając jej ogólny kierunek, a ona sama omija mniejsze przeszkody. To jedno z najnowszych dzieł mojego taty. - Wyjął poduszkę, odsłaniając mały joystick i kilka przełączników. Wcisnął jeden z nich. Wewnątrz klapki pudełka ożył mały ekran, a mucha zaczęła się poruszać, tak jak to robią prawdziwe muchy. Oczyściła sobie głowę, skrzydełka i rozejrzała się. Obraz na ekraniku nie był najwyższej jakości, ale wyraźnie było widać wielki nos Neta wpatrującego się wprost w kamerę. Jak na muchę, było całkiem nieźle.
- Klej pewnie już wysechł - powiedział Felix i uchylił drzwi.
Czujnik pozostał przyciśnięty przyklejonym paskiem. Felix poruszył joystickiem i mucha wystartowała. Nawet dźwięk, który wydawała, przypominał odgłos prawdziwej muchy.
- Zobacz - powiedział Felix. - Celuję na oko w szczelinę, a mucha...
Mucha wykonała kilka zwrotów i precyzyjnie przeleciała przez szczelinę. Net zamknął drzwi.
- Na ile starczy jej energii? - zapytał.
- Dwadzieścia minut lotu, ale jak wyląduje, to może podsłuchiwać rozmowę prawie przez tydzień.
- Długo - powiedział Net. - Mam skromny krowiant.
- Co skromne?
- Dwie kanapki z wołowiną. I muszę być w domu przed ósmą. Jakaś ciocia przyjeżdża, czy coś... Czy ona umie chodzić po suficie?
- Umie wylądować, i nie na suficie, tylko na ścianie. To proste. Celujesz w ścianę, a mucha, zamiast rozbić się, ląduje. Na łapkach ma elastomer. Ta substancja normalnie ma konsystencję żelu, a jak przepuścić przez nią prąd, to twardnieje.
- Łał... - szepnął Net.
Mucha tymczasem leciała zakosami wzdłuż korytarza. Chłopcy czytali napisy na drzwiach, ale żaden nie wydawał się właściwym miejscem, w którym mogłaby się znajdować księga. Nagle przed muchą pojawiło się dwóch mężczyzn. Felix odruchowo skierował muchę w ciemny kąt.
- Po co się chowasz? - zapytał Net. - Przecież jesteśmy muchą!
- No, właściwie to tak...
Mucha wyprostowała lot, ale nagle obraz zadrżał i zafalował. Felix poruszył joystickiem na wszystkie strony, ale wyglądało na to, że mucha została w czymś uwięziona. Wtem ciemny kształt przesłonił obraz.
- Uwierzyłbyś? - Felix uniósł ręce w bezradnym geście. - Niemal sterylne laboratorium i... zwykły pająk?
- Złapał nas pająk?!
- Na to wygląda.
- Przynajmniej się nami nie naje... Ale co my zrobimy? Pewnie nie masz drugiej muchy.
- Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. - Felix wzruszył ramionami.