Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi - fragment rozdziału "Pięćdziesiąte piętro" (2)


Felix wyciągnął z plecaka małe pudełko i otworzył je. Wewnątrz, na purpurowej poduszeczce siedziała... mucha. Czarna mucha ze srebrnymi skrzydełkami.

- Znając cię, musi to być... mucha-robot? - zapytał Net, przysuwając nos do pudełka.

Felix przytaknął.

- Jest obdarzona prymitywną inteligencją - wyjaśnił. - Steruje się nią, zadając jej ogólny kierunek, a ona sama omija mniejsze przeszkody. To jedno z najnowszych dzieł mojego taty. - Wyjął poduszkę, odsłaniając mały joystick i kilka przełączników. Wcisnął jeden z nich. Wewnątrz klapki pudełka ożył mały ekran, a mucha zaczęła się poruszać, tak jak to robią prawdziwe muchy. Oczyściła sobie głowę, skrzydełka i rozejrzała się. Obraz na ekraniku nie był najwyższej jakości, ale wyraźnie było widać wielki nos Neta wpatrującego się wprost w kamerę. Jak na muchę, było całkiem nieźle.

- Klej pewnie już wysechł - powiedział Felix i uchylił drzwi.

Czujnik pozostał przyciśnięty przyklejonym paskiem. Felix poruszył joystickiem i mucha wystartowała. Nawet dźwięk, który wydawała, przypominał odgłos prawdziwej muchy.

- Zobacz - powiedział Felix. - Celuję na oko w szczelinę, a mucha...

Mucha wykonała kilka zwrotów i precyzyjnie przeleciała przez szczelinę. Net zamknął drzwi.

- Na ile starczy jej energii? - zapytał.

- Dwadzieścia minut lotu, ale jak wyląduje, to może podsłuchiwać rozmowę prawie przez tydzień.

- Długo - powiedział Net. - Mam skromny krowiant.

- Co skromne?

- Dwie kanapki z wołowiną. I muszę być w domu przed ósmą. Jakaś ciocia przyjeżdża, czy coś... Czy ona umie chodzić po suficie?

- Umie wylądować, i nie na suficie, tylko na ścianie. To proste. Celujesz w ścianę, a mucha, zamiast rozbić się, ląduje. Na łapkach ma elastomer. Ta substancja normalnie ma konsystencję żelu, a jak przepuścić przez nią prąd, to twardnieje.

- Łał... - szepnął Net.

Mucha tymczasem leciała zakosami wzdłuż korytarza. Chłopcy czytali napisy na drzwiach, ale żaden nie wydawał się właściwym miejscem, w którym mogłaby się znajdować księga. Nagle przed muchą pojawiło się dwóch mężczyzn. Felix odruchowo skierował muchę w ciemny kąt.

- Po co się chowasz? - zapytał Net. - Przecież jesteśmy muchą!

- No, właściwie to tak...

Mucha wyprostowała lot, ale nagle obraz zadrżał i zafalował. Felix poruszył joystickiem na wszystkie strony, ale wyglądało na to, że mucha została w czymś uwięziona. Wtem ciemny kształt przesłonił obraz.

- Uwierzyłbyś? - Felix uniósł ręce w bezradnym geście. - Niemal sterylne laboratorium i... zwykły pająk?

- Złapał nas pająk?!

- Na to wygląda.

- Przynajmniej się nami nie naje... Ale co my zrobimy? Pewnie nie masz drugiej muchy.

- Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. - Felix wzruszył ramionami.


strona glowna